Od wczoraj na Dolnym Śląsku pada śnieg a my możemy jeszcze raz pojechać w góry i poszaleć z dziećmi na sankach. Będąc kilka dni temu w Świeradowie Zdroju chcieliśmy w południe zjeść normalny zdrowy obiad. Niestety pomimo usilnych starań znaleźliśmy tam tylko pizzerie, stacje paliw z hod dogami i jakieś małe knajpki z szybkim jedzeniem. Przeszukując pobliskie miejscowości trafiliśmy do Gryfowa Śląskiego i to był strzał w dziesiątkę.

źródło: http://www.stacjanadkwisa.pl

Przy stacji PKP w Gryfowie Śląskim znajduje się  Hotel Stacja Nad Kwisą a w nim restauracja, w której serwują niesamowicie pyszne potrawy.  Hotel mieści się w zabytkowym budynku z XIX wieku. Niedawna zmiana właściciela sprawiła, że miejsce to nabrało nowego blasku co jest zachętą dla klientów, którzy nie słyszeli wcześniej o lokalu.

Pierwsze co rzuciło się w oczy to elegancki wystrój hotelu i restauracji. Niektórzy mogą stwierdzić, że skoro jest tak ładnie to pewnie ceny są kosmiczne i nie jest to miejsce dla nas. Jednak zapachy unoszące się z kuchennej restauracji sprawią, że będzie ciężko wyjść zanim sprawdzimy co tutaj serwują. Karta dań jest naprawdę skromna co już może sugerować, że właściciel idzie w stronę dobrego świeżego jedzenia a nie mrożonek z dnia wczorajszego. Na pierwszy ogień zamówiliśmy zupę, którą tak bardzo chcieliśmy zjeść w Świeradowie Zdroju.

Ponieważ uwielbiamy zupy a tata jest z zawodu kucharzem, wiemy kiedy ta potrawa jest dobrze przyrządzona a kiedy nie. I przyznam szczerze, że bardzo dawno nie jadłam tak pysznego żurku. Dużo kawałków białej kiełbasy, jajko i ziemniaczki a do tego zapach domowej zupy to wszystko czego potrzeba do zaspokojenia pierwszego głodu. Matkę poniosło i na drugie danie zamówiła sałatkę z polędwiczek z własnej roboty sosem vinegret.

Tato nie chciał pozostać w tyle i skusił się na schabowego z kością podawanego z ziemniakami i burakami. Na zdjęciu powyżej nie widzicie jak wielki jest talerz na sałatkę ale uwierzcie mi, że nie dałam rady tego zjeść. Po zjedzeniu zupy ciężko było wcisnąć coś więcej. Myślałam, że sałatka będzie w małej misce jako dodatek do obiadu i tu zostałam pozytywnie zaskoczona. Małżonek stwierdził, że dawno nie jadł schabowego z kością a ten był dobrze usmażony, na świeżym oleju i z chrupiącą panierką. Ziemniaki pochodzą od lokalnych rolników i czuć ogromną różnicę w ich jakości i smaku. Do tego kucharz zdradził nam sekret ich gotowania, który mamy zamiar zachować dla siebie.  

A teraz zgadnijcie ile zapłaciliśmy za tak pyszny i pięknie podany obiad ? Piszcie w komentarzach Wasze sugestie.

Po posiłku właścicielka restauracji, która okazała się bardzo sympatyczną osobą pokazała nam zakamarki hotelu. Wyremontowane pokoje w których znajduje się łazienka, telewizor i darmowy dostęp do internetu.

Najbardziej spodobała nam się piwnica w której znajdujemy strefę odnowy biologicznej, jacuzzi, saunę i basen. Ponieważ Stacja Nad Kwisą znajduje się w zabytkowym budynku basen wygląda magicznie i przypomina klimat starych łaźni, które czasem widzimy w filmach. 

Osobiście zauroczyliśmy się tym miejscem a ponieważ często pokonujemy trasę na której znajduje się hotel będziemy mieli okazję częściej skorzystać ze znajdującej się tam restauracji. Na stronie hotelu Stacja Nad Kwisą możecie zobaczyć, że ceny za pokoje są bardzo konkurencyjne w porównaniu z cenami w pobliskiej miejscowości turystycznej. Warto spędzić noc w tym miejscu a z rana ruszyć w góry lub pozostać w okolicy i skorzystać z lokalnych atrakcji.

Polecamy !!!

 

16 Replies to “Stacja Nad Kwisą

  1. A mi się właśnie wystrój średnio podoba, bardziej to, co widzę na talerzach… No i ten basen <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.