Razem ale osobno. Technologia oddala nas od siebie.

Razem ale osobno. Technologia oddala nas od siebie.

Ona otwiera rano oczy i od razu leci do łazienki aby szykować się do pracy. Nie ma zbyt dużo czasu ponieważ za chwilę wstaną dzieci i trzeba ogarnąć je do przedszkola. W biegu nakłada makijaż, robi kawę, szykuje śniadanie i ogarnia poranny rozgardiasz.

On otwiera rano oczy w momencie gdy słyszy odgłosy budzącego się domu. Nie ma zbyt wiele czasu więc od razu sięga po telefon. Musi przecież sprawdzić czy przez te kilka godzin snu nie zdarzyło się nic ważnego. Przegląda facebook, instagram i najnowsze wiadomości na stronie informacyjnej. Potem idzie do łazienki i spędza tam kolejne kilka minut. Gdy ogarnie poranne rytuały, narzuca spodnie i jest gotowy do wyjścia. Tylko pozostali domownicy nadal się ociągają.

Osobno bo tak szybciej

Ona wraca z pracy zmęczona po całym dniu złoszczenia się na głupiego szefa i irytujących kolegów zza biurka. Pierwsze co robi to zmycie ciążącego makijażu, wskoczenie w domowe dresy i od razu idzie odgrzewać przygotowany wczoraj obiad. Potem robi kawę i ma dla siebie godzinę może chwilę dłużej. Przecież koniecznie trzeba posprzątać, poprać, pouczyć się z dziećmi. Ale godzina spokoju to i tak jak dla niej zbyt dużo. Więcej wolnego powoduje ogromne wyrzuty sumienia.

On wraca z pracy zmęczony po całym dniu, kłótni z klientami i nudnej papierkowej roboty. Wchodzi do domu chwilę po żonie i dzieciach, które już zamknęły się w swoim świecie. Przebiera się z niewygodnych ciuchów i pada na kanapę. Dawno nie zaglądał w telefon i nie sprawdzał co tam w świecie. Ma chwilę bo zaraz żona będzie wołała na obiad.

Ona zaczyna wieczorne krzątanie. Zbiera pranie rozrzucone po domu, planuje w co ma ubrać jutro dzieci do przedszkola, wyciąga pranie z pralki a przy okazji szykuje kolację dla dzieci. Wieczorem gdy dzieciaki leżą już w łóżku, siada na kanapie i zagląda w telefon bo przecież od rana nie miała go w ręce. Potem może oglądnie coś w telewizji.

On idzie na zakupy bo żona zrobiła wielką listę. Nie ma zamiaru się spieszyć bo w domu i tak panuje wieczorny rozgardiasz. Wraca po godzinie gdy dzieci już szykują się do spania. Nareszcie spokój, wyciąga piwo i proponuje żonie lampkę wina. Siada na kanapie i rozkoszuje się ciszą i spokojem. Żona siedzi obok wlepiona w komórkę, sprawdzi więc co ciekawego w wielkim świecie. A potem może obejrzy jakiś serial w telewizji.

Wzajemne wsparcie

Można powiedzieć normalne życie rodziny z dziećmi. Ale nie jest tak do końca. Brakuje tutaj bliskości, rozmowy i wzajemnego wsparcia. Jesteśmy razem ale osobno prowadzimy swoje życie. Zastanówcie się teraz ile razy w ciągu dnia sięgacie po telefon aby sprawdzić co słychać u Waszych znajomych tych bliskich lub dalszych. A teraz zastanówcie się ile razy dziennie przytulacie się do partnera. Mogę założyć się, że o wiele mniej.

Uzależnienie cywilizacyjne to już epidemia, która staje się coraz bardziej niebezpieczna. Brakuje kontaktów pomiędzy rodzicami a dziećmi, rozpadają się małżeństwa. Ludzie nie potrafią rozmawiać ze sobą twarzą w twarz i wolą robić to online. Szczególnie widać to w małżeństwie, gdzie robimy wszystko osobno. W codziennej gonitwie nie mamy chwil dla siebie. A media społecznościowe są tak ciekawe i kolorowe, że musimy tam zajrzeć kilka razy dziennie. I gdy już znajdujemy chwilę dla siebie to korzystamy z internetu zamiast poczytać książkę, posiedzieć chwilę z dziećmi czy przytulić się do męża. Bo internet daje nam wolność i anonimowość.

Pamiętajmy o tym, że nasza rzeczywistość jest o wiele bardziej ciekawsza niż ta wirtualna. Zajmijmy się swoim życiem a nie problemami, komentarzami czy zatruwającymi mózg obrazkami w sieci. Zacznijmy od jednego dnia w tygodniu gdy odłożymy sprzęt elektroniczny i namówmy do tego domowników. Spróbujmy być razem a nie osobno.

Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.