Gdy masz w domu przedszkolaka wakacje są dla Ciebie czymś normalnym i nie musisz martwić się co zrobić z dzieckiem przez dwa letnie miesiące. Przedszkola najczęściej organizują opiekę nad dzieckiem na zmianę z inną placówką a my nie musimy martwić się co z maluchem zrobić.

Schody zaczynają się gdy nasz maluch kończy pierwszą klasę a drzwi szkoły zamykają się po dwudziestym czerwca. Dla wielu pracujących rodziców jest to ogromny problem. Państwowe szkoły nie zapewniają nam wakacyjnej opieki i nie można zostawić dziecka na świetlicy.

Wakacje to dla rodziców najgorszy okres w roku. 

Gdy na etacie pracuje zarówno mama jak i tata powstaje ogromny problem logistyczny i lawirowanie pomiędzy urlopami. Najczęściej jeden rodzic ma trzy tygodnie wolnego a po nim drugi opiekun i tak zlatują wakacje. Jak odnaleźć się w takiej sytuacji aby z jednej strony spędzić czas z rodziną a z drugiej nie narazić się na problemy w pracy związane z długim urlopem.

Babciu ratuj

Kiedy byliśmy dziećmi na wakacje rodzice najczęściej podrzucali nas do dziadków. Niestety w dzisiejszych czasach większość babć nadal pracuje albo nie ma ochoty siedzieć z wnukami w domu przez całe lato. Jeśli nie masz dziadków na emeryturze a dziecko nie może jeszcze same zostać w domu to masz ogromny problem. Babcia w naszej tradycji to osoba oddana rodzinie na którą zawsze można liczyć. Jednak czasy się zmieniają a babcie zaczynają coraz aktywniej spędzają swój wolny czas często rozwijają swoje pasje, podróżując czy aktywnie odpoczywając.

Lato w mieście

Jeśli mieszkasz w dużym mieście możesz znaleźć bogatą ofertę półkolonii dla dzieci. Prywatne placówki, domy kultury , świetlice organizują w lecie opiekę bez nocowania. Możesz przyprowadzić dziecko rano i odebrać po pracy. Dzieci mają  zorganizowane zabawy, warsztat kreatywne i są bezpieczne pod opieką dorosłych. Niestety w małych miastach ciężko jest znaleźć taką formę opieki i trzeba szukać innej alternatywy.

Niania potrzebna na chwilę

Współcześni rodzice są coraz bardziej mobilni – pracują, wychowują dzieci, spełniają swoje pasje, wciąż się kształcą, dlatego muszą nauczyć się po pierwsze, jak skutecznie zarządzać swoim czasem, po drugie, jak korzystać z zewnętrznych źródeł pomocy.
Obecnie rodzice żyją w ciągłym pośpiechu – pracują, rozwijają się, wychowują dzieci więc muszą szukać pomocy osób trzecich aby znaleźć na wszystko czas. Niania jest dobrym rozwiązaniem gdy w okresie wakacji mamy problem ze znalezieniem czasu wolnego w pracy.   Wielu studentów wracających w rodzinne strony na wakacje często oferuje krótkotrwałą opiekę nad dziećmi przez kilkanaście dni. Czasem zdarza się, że obok nas mieszka starsza sąsiadka na emeryturze, która również będzie mogła popilnować nam dzieci podczas nieobecności w domu, często za niewielką opłatą.

Kolonie i obozy młodzieżowe

Wyjście idealne jednak dla rodziców starszych dzieci.  Obecnie można znaleźć bogatą ofertę obozów dla dzieci jednak często cena za taką przyjemność jest zaporowa i przekracza nawet dwa tysiące złotych za kilkanaście dni. Kolonie są nastawione na kształtowanie u dzieci nowych umiejętności np. żeglarstwo, języki obce, pływanie czy fotografia. Ciężko powiedzieć w jakim wieku można wysłać dziecko na obóz w lecie. Uważam, że pierwsza klasa to jeszcze trochę wcześnie ale trzecioklasista może wyjechać na kilka dni gdy kolonia organizowana jest przez jego szkołę. Wszystko zależy jednak od indywidualnych predyspozycji dziecka i obserwacji jak pociecha radzi sobie bez rodziców.
A jak u Was plany na wakacje ?
Macie możliwość spędzenia wspólnego urlopu czy pilnujecie dzieci na zmianę ?

18 Replies to “Wakacyjny problem z dzieckiem

  1. Kiedy zaczęłam pracować, zaczęłam się bać co to będzie w czasie wakacji! O tyle o ile ferie zimowe sa krótkie i da się “przepękać” to latem jest to trudne! W tym roku pierwszy raz zastanawiam się jak ogarnę ten temat 🙂 Córka kończy już trzecią klasę, ale na szczęście mam dośc elastyczną pracę i w dodatku prawie pod domem 🙂 Przyznam jednak, że długo nie szukałam pracy ze względu na to co bym miała począć z młodą latem!

  2. No i u mnie tak właśnie będzie jak starsza córka pójdzie do szkoly. Babcia pracuje, druga daleko, a obcej osoby (czytaj niani) do domu nie wpuszczę. Na kolonie bedzie za mala, sama pamietam siebie kiedy mialam lat 7 i rodzice zaczeli wysylac mnie na kolonie – koszmar. A do tego kolonie teraz nie trwaja 3 tygodnie, a tydzien lub dwa, wiec to zaden interes.

  3. Dobrze, że naświetlasz ten problem. Zanim nasz Bąbel pójdzie do szkoły minie jeszcze kilka lat – ale podejrzewam, ze też będziemy mieli podobne dylematy. Dziadkowie u nas są pomocni, ale tylko na chwilę.

  4. Babcia to chyba najlepsze rozwiązanie i wiadomo, że dziecko jest pod dobrą opieką a przede wszystkim jest bezpieczne.;-)

  5. Jeszcze nie mam dzieci, więc wolność i swoboda w planowaniu.
    Gdybym miała, to rodzice są oboje już na emeryturze – pewnie by pomogli, na ile starczy sił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.