“Mamo kup mi nową zabawkę” krzyczy z pokoju Twoje dziecko, oglądając kolejną reklamę w tv. Myślisz sobie, że znów przyniesiesz do domu kolejną zbędną rzecz a Twój portfel uszczupli się o kilkanaście złotych. Aby uniknąć takich sytuacji warto zastanowić się nad systemem kieszonkowego dla dziecka.

Po co kieszonkowe.

Dzieci muszą wiedzieć, że pieniądze nie rosną na drzewach. Trzeba nauczyć je, że gdy coś się wyda to pieniędzy zabraknie na inną rzecz w przyszłości. Dziecko uczy się też, że nie zawsze będzie go stać na każdą zachciankę. Kieszonkowe trzeba dawać mądrze. Musimy ustalić datę wypłaty i listę potencjalnych wydatków. Gdy dziecko ma już swój pieniądz niech samo decyduje na co chce go wydać.

Ile dawać.

To podstawowe pytanie rodziców. Jedni twierdzą, że zależy to od wieku, wymagań dziecka czy możliwości finansowych rodziców. Najważniejsze to zachować umiar. Potrzeby zależą od wieku dziecka więc można stosować metodę: za rok życia 1 lub 2 złote. System ten sprawdza się gdy mamy więcej dzieci i chcemy sprawiedliwie dzielić kwoty.

Częstotliwość wypłat.

Małe dzieci mają inne pojęcie czasu. U 7 latka najlepiej sprawdzą się tygodniówki. Starsze dziecko wytrzyma miesiąc i lepiej rozplanuje wydatki.

Julek i dziura w budżecie 

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat oszczędzania z dziećmi gorąco polecam książkę Sylwii Wojciechowskiej “Julek i dziura w budżecie”. Na swojej stronie autorka pisze 

“Julek i dziura w budżecie” to pierwszy przewodnik po finansach osobistych Twojego dziecka. To mnóstwo dobrej zabawy, podczas której Twoje dziecko dowie się więcej o wartości pieniądza, planowaniu wydatków, oszczędzaniu czy odróżnianiu potrzeb od zachcianek. Pozna pojęcia takie jak rata kredytu, budżet domowy, wolny rynek, popyt i podaż. “Julek” nie jest jednak kolejnym słownikiem pojęć ekonomicznych. Książka w lekki i przyjazny sposób porusza ważne dla dzieci tematy, takie jak przyjaźń, odpowiedzialność, zazdrość”.

 

Książka jest napisana bardzo przystępnie i w lekki sposób ukazuje nam ciężkie zagadnienia w zakresie oszczędności, kredytów, kieszonkowego czy innych kwestii finansowych. Nasze dzieci stykają się z edukacją finansową najczęściej w liceum a mniejsze pociechy nie mają pojęcia czym jest oszczędzanie pomimo, że często otrzymują kieszonkowe.

Pisanie o finansach jest dość trudne a temat ten kojarzy nam się zawsze z czymś nudnym i mało ciekawym. W tym wypadku jest inaczej a wszystko jest tu fajnie wytłumaczone i ukazane ciekawych ilustracjach.  Pozycja jest idealna dla dzieci w wieku od 6 do 10 lat ale spodoba się zarówno starszym dzieciom jak i ich rodzicom.

Polecamy.

 

24 Replies to “Kieszonkowe dla dziecka

  1. Bardzo dobry temat 🙂 Ważne jest to, aby dzieci znały wartość pieniądze … 🙂 Będę obserwować , u mnie również na blogu przeważa parenting , wiec chętnie będę tu wracac 🙂 Pozdrawiam!

  2. Jak byłam młodsza dostawałam drobne sumy, później większa co miesiąc, a teraz już regularnie określoną w zależności od umówienia się z mama. Sama też zarabiam. Podjęłaś dobry temat, pozdrawiam.

  3. Osobiście jestem zdania że kieszonkowe to świetny pomysł. Dostawałam je w takim systemie jaki podałaś wyżej, czyli co roku więcej o 2 zł. Obecnie kieszonkowe dostaje moja 6 letnia siostra, która wrzuca je sobie do skarbonki. Kiedy spodoba jej się np. nowy zestaw klocków Lego, zlicza z mamą pieniądze z kieszonkowego, świąt, urodzin itp i patrzy czy wystarczy. Jeśli nie – musi poczekać np miesiąc, aż będzie miała wystarczającą kwotę. Muszę dodać, ze jest to dziecko, które nie ma wymagań inie odstawia awantur w sklepie, że coś chce. Myślę, że to też zaleta kieszonkowego. Pozdrawiam 🙂

  4. Bardzo fajny i przydatny wpis! Mam 3 letnią córkę, która pomału zaczyna rozumieć, że zabawki kosztują. Zastanawiałam się czy to nie za wcześnie na wprowadzenie kieszonkowego, ale teraz wiem, że pomału mogę z nią o tym rozmawiać 🙂

  5. Bardzo fajny i przydatny wpis! Mam 3 letnią córkę, która pomału zaczyna rozumieć, że zabawki kosztują. Zastanawiałam się czy to nie za wcześnie na wprowadzenie kieszonkowego, ale teraz wiem, że pomału mogę z nią o tym rozmawiać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.