Od urodzenia byłyśmy programowane na dobre żony i matki. Nasze mamy tłumaczyły nam, że dziewczynka musi umieć sprzątać, gotować, prać i do tego jeszcze ładnie wyglądać. Dla nich to nie było nic dziwnego, przecież tak samo postępowały ich mamy. I te biedne kobiety żyjące w latach osiemdziesiątych, codziennie chodziły do pracy, stały w kolejkach w PSS “Społem”, wracały do domu i zmęczone nie miały ani chwili dla siebie. Co z tego wyniosły ? Złość, frustrację, rozwody, choroby serca, depresje i nerwice. Nieliczne z nich potrafiły przełamać zakorzenione im schematy i wyrwać się z tej kiepskiej rzeczywistości.

A co my z tego miałyśmy ? Matki, które zawsze podstawiały nam obiadki pod nos, gdy wracaliśmy ze szkoły. Poprasowane ciuchy w szafie, pomyte okna, lśniące mieszkania i brak radości w ich oczach. Bo tak właśnie wtedy wyglądały nasze rodzicielki. W nadmiarze obowiązków nie miały czasu na rozrywkę.

Będziemy takie same

Pamiętacie gdy mama na Was krzyczała, albo na nic Wam nie pozwalała ? W duchu mówiłyśmy, że “nigdy nie będę jak moja mama”. Jednak lata mijają i nagle okazuje się, że jesteśmy bardzo podobne. Tak samo łatwo wyprowadzić nas z równowagi, nasze dzieci mają taki sam bałagan w szafie, mąż tak samo denerwuje, jak kiedyś ojciec naszą mamę. Życie zatacza koło a my nie potrafimy wyrwać się z utrwalonego w dzieciństwie, podświadomego zaprogramowania. Pomimo, że chcemy się zmienić nie potrafimy. Również pracujemy od rana, robimy zakupy, sprzątamy w domu i mamy mało czasu dla siebie. No może trochę więcej niż one kiedyś, ale to raczej zasługa technologii niż zmian w swoim zachowaniu.

Bądźmy egoistkami

Kiedyś oglądałam serial komediowy w którym matka marzyła o tym aby iść na kilka dni do szpitala. Ot tak, profilaktycznie aby pospać i poczytać książkę. Okazuje się, że jest to marzenie wielu matek, które myślą, że tylko choroba pozwoli im na chwilę wytchnienia. I tak jest w rzeczywistości, bo tylko grypa lub inne cholerstwo powoduje, że rodzina zaczyna inaczej funkcjonować.

Czy matka może być egoistką ? Pewnie, że tak. Ale ani nasze mamy ani my raczej egoistkami nie będziemy. Możemy jednak uczyć nasze córki, że życie nie opiera się na usługiwaniu rodzinie a one nie muszą robić wszystkiego za wszystkich w domu. Możemy uczyć naszych synów, że korona im z głowy nie spadnie gdy wyjmą z szafki odkurzać i mopa aby wspólnie posprzątać mieszkanie.

Możemy ich tego nauczyć ale czy mamy na to czas i siłę ? Czy właśnie ten zakodowany w dzieciństwie system nie powoduje, że nieświadomie uczymy tego samego nasze dzieci ?

Co o tym sądzicie ? Jesteście jak Wasze mamy ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.