Strajk nauczycieli ma rozpocząć się 8 kwietnia i trwać do odwołania. To ostatnie słowo przeraża rodziców, którzy w tym czasie muszą zapewnić opiekę swoim pociechom. Możemy spodziewać się sytuacji, że strajk będzie trwał do świąt a może i zahaczy o długi majowy weekend.

Co zrobić z dzieckiem podczas strajku

Obowiązek zapewnienia opieki spoczywa na dyrektorach szkół i przedszkoli. Jednak mają oni ograniczone ilości pracowników, których brak podczas strajku uniemożliwi prawidłowe zapewnienie bezpieczeństwa dzieci. Jeżeli szkoła nie potrafi zapewnić opieki, odpowiedzialność spada na samorząd, który jest organem prowadzącym w placówkach oświatowych. Jak to będzie wyglądało w praktyce, zobaczymy za kilka dni. W niektórych szkołach już zapowiedziano, że dzieci mają pozostać w domach. W przedszkolach maluchy znajdą opiekę lecz nie wszędzie dostaną ciepłe posiłki. W większych miastach, dyrektorzy znaleźli nauczycieli na zastępstwo i tam dzieci będą miały zajęcia świetlicowe.

Pozostaje nam zasiłek opiekuńczy

Gdy nauczyciele strajkują rodzic powinien otrzymać płatne wolne. Zasiłek opiekuńczy przysługuje pracownikom objętym ubezpieczeniem chorobowym. Może go otrzymać zarówno ojciec jak i matka. Dostaniemy go jednak tylko wtedy, gdy nie ma innych członków rodziny, którzy mogą zapewnić opiekę dziecku. Zasiłek opiekuńczy przysługuje zarówno na zdrowe jak i chore dziecko do 14 lat, przez okres 60 dni rocznie. Przy starszym dziecku zasiłek przysługuje tylko przez 14 dni. Zasiłek opiekuńczy wynosi 80 % wynagrodzenia.

Zasiłek opiekuńczy wydaje się opcją ostateczną. Wyobraźmy sobie sytuację, że nauczyciele strajkują 14 dni i tyle musimy zostać z dzieckiem. A potem potrzebujemy zapewnić im opiekę i nie mamy już prawa do zasiłku. Nie wiemy również jak do wniosku o zasiłek podejdzie ZUS. Według tego organu zasiłek przysługuje w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia placówki o którym rodzic dowiedział się w terminie krótszym niż 7 dni. A przecież o strajku mówią już od dawna.

Rodzicu poradź sobie sam

Rodzice do końca mają nadzieję, że rząd rozwiąże problem strajku i w poniedziałek nasze dzieci spokojnie podejmą naukę. Oburzenie słychać na każdym kroku. Nie każdy z rodziców ma w domu babcię, ciocię czy nianię, która może zaopiekować się dzieckiem. Niektórzy z rodziców samotnie wychowują dzieci i nie mogą pozwolić sobie nawet na kilka dni chorobowego. Rodzice w większości nie korzystają z takich przywilejów jak nauczyciele i obawiają się o swoją pracę.

Trudny temat i podzielone opinie

W internecie od kilku dni można przeczytać wiele artykułów na temat strajku nauczycieli. Część z ludzi popiera nauczycieli ale wielu też potępia ich działania. Komentarze w internecie są coraz bardziej gorące a do strajku pozostały tylko 4 dni.

Dziś usłyszałam tekst, że pracodawcy powinni być wyrozumiali i zezwolić rodzicom na przyprowadzenie dzieci do pracy. I to właśnie pokazuje jak bardzo nie ogarniętym systemem jesteśmy. Strajki, protesty i inne manifestacje polegają na zrobieniu wielkiego szumu bez organizacji i zapewnienia ciągłości systemu. Bo w tym systemie uczestniczymy wszyscy i często protest jednej z grup społecznych powoduje wiele komplikacji dla innych obywateli. A na strajku nauczycieli najbardziej ucierpią najmłodsi dla których rok szkolny i tak niedługo się skończy. A materiał do nauki będzie trzeba jakoś nadrobić.

Jakie jest Wasze zdanie na temat strajku nauczycieli. Czy placówki do których uczęszczają dzieci, zapewniają im opiekę w tym ciężkim okresie ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.