Gdy dziewczynka idzie do przedszkola już wtedy styka się z chłopcami, który ciągną ją za włosy i przeszkadzają w zabawie. Potem idzie do szkoły i w większości przypadków okazuje się, że lepiej maluje, recytuje, pisze i jest grzeczniejsza. Już wtedy zaczyna się podział na to co dziewczynka robi lepiej a co gorzej. Dziewczynki na ZPT uczyły się gotować a chłopcy wbijali gwoździe w drewniane karmniki dla ptaków. Liceum i studia to czas wyboru swojej ścieżki życiowej i decyzji co będziemy robić gdy dorośniemy. Część dziewczynek chce mieć męża i nie ma ochoty na pracę w wielkiej korporacji od rana do wieczora. Woli urodzić dziecko i siedzieć w domu. Druga część dziewczynek marzy o karierze i o tym aby dojść do czegoś w życiu i udowodnić, że nie tylko gary i pieluchy im pisane. Czasem dziewczynki chcą mieć jedno i drugie. I właśnie te ostatnie mają najbardziej pod górkę ponieważ pogodzenie dzieci i kariery w dzisiejszych czasach jest dość trudne. 

Dostając się do pierwszej pracy musisz udowodnić, że nie jesteś głupią laską a swoją pracę traktujesz na poważnie. Szef daje Ci słabsze i krótkoterminowe zlecenia w obawie, że za chwilę zajdziesz w ciążę i wystawisz go do wiatru. Czasem okazuje się, że kolega z pracy, który nie grzeszy ani inteligencją ani wykształceniem ma większe pole przebicia właśnie dlatego, że jest mężczyzną. Kobieta, która osiągnie sukces czasem usłyszy za plecami, że dostała awans za łóżko, że szef dał jej podwyżkę za ładną buźkę albo inną piękną część ciała. Droga do sukcesu, którą muszą przejść kobiety jest bardzo długa i często usłana potem i płaczem.  Nie jestem feministką, nie chodzę na czarne protesty manifestując wolność dla mojej macicy. Jestem kobietą, której mama zawsze powtarzała, że dziewczyny muszą być tak silne aby same mogły zapewnić utrzymanie sobie i swoim dzieciom w sytuacji gdy nagle zabraknie im męża. Jestem kobietą, która przez kilkanaście lat osiągnęła założone przez siebie cele i teraz chce nauczyć tej siły swoją córkę. I bardzo mocno popieram młode, samodzielne i silne kobiety. Zatrudniam w swojej firmie dziewczyny mające dzieci gdyż uważam, że są najlepiej zorganizowanymi pracownikami na świecie. I nie robię im problemów gdy dzieci zachorują ponieważ mam dzieci i wiem jakim ogromnym stresem było proszenie szefa o dzień wolnego. 

 

Pomimo tego, że kobiety muszą starać się o wiele mocniej widzimy, że zarówno w biznesie czy w polityce jest ich coraz więcej i osiągają bardzo poważne stanowiska. W Niemczech od dawna rządzi kobieta kanclerz, w Anglii premierem została kobieta, w Polsce premierem  jeszcze przez kilka dni jest Beata Szydło. I właśnie o niej pomyślałam pisząc dziś ten tekst. Kobieta silna, która przez dwa lata musiała walczyć ze stereotypami i ogromną rzeszą otaczających ją mężczyzn. Kobieta, która nie zrobiła nam wstydu na arenie międzynarodowej i która zasłużyła sobie na szacunek jako polityk. Niestety polityka ma to do siebie, że nie mogła pozwolić sobie na dobrowolność i jako premier w pewnym momencie zrobić porządek tam gdzie powinna. Bo taka właśnie powinna być kobieta lider. Powinna obrać sobie dany cel i dążyć do niego tak aby nie oglądać się na innych zgodnie ze swoimi wartościami. Bo tylko tak można osiągnąć prawdziwy sukces. 

20 Replies to “Kobieta lider

  1. Polityką w ogóle się nie interesuję, a i liderowanie nie jest w moim stylu. Ale według mnie, to nie zależy od płci, tylko indywidualnych predyspozycji i osobowości, ja po prostu najlepiej się czuję, jak mam święty spokój, a wszelkie ważne sprawy załatwia za mnie mąż 😉

  2. Pewnie ze kobieta potrafi. Niestety zawsze musi udowadniac. W wysokim sezonie w moim zakladzie BSH pracowalam jako koordynator. Faceci zawsze mieli latwiej. Zeby miec awans musialam wysilac sie bardziej bo jestem kobieta. Kierownik i tu uwaga z innej zmiany! Czepial sie mnie i wiecznie klody pod nogi rzucal tylko dlatego ze jestem kobieta. Slyszalam ze mam tak bo on z kobietami nie lubi wspolpracowac. Niestety

  3. Ciekawi mnie, że piszesz że nie jesteś feministką. Przecież to o czym piszesz to bardzo feministyczne twierdzenia. Zastanów się nad tym. Pozdrawiam, feministka 🙂

      1. Ale przeciez nikt nie dzieli na kobiety i feministki 🙂 Feminizm to postawa, którą sądząc po tym, co piszesz, reprezentujesz 🙂

        1. No właśnie to postawa a kobieta ją reprezentująca to … feministka. Taki podział jest od dawna. Normalna kobieta nie jest nazywana kobietą silną tylko od razu feministką. Oczywiście to tylko moja opinia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.